Jak samemu wymienić olej w samochodzie?

Świat internetowych for skupiających fanów samochodów jest podzielony. Jedni uważają, że wymiana oleju to szalenie istotna sprawa, inni, że można ją sobie odpuścić. Według tych pierwszych ogromne znaczenie ma zarówno rodzaj i jakość oleju silnikowego, według tych drugich – z wymianą oleju jest jak z higieną osobistą. Niby potrzebna jest dyscyplina, ale z drugiej strony taki Zygmunt Kałużyński dożył sędziwego wieku, nie robiąc sobie absolutnie nic z codziennych zabiegów pielęgnacyjnych. Bez względu na to, czy jesteś zaangażowanym internautą, czy fanem pana Kałużyńskiego, przeczytaj o tym, jak samodzielnie wymienić olej w swoim aucie.

Na łamach Sprytnego Bloga pojawiało się już kilka motoryzacyjnych podpowiedzi. Dzisiejszy tekst jest o tym, jak zabrać się do wymiany oleju w Waszym aucie. A ponieważ jest to bardzo prosta operacja, nie obawiajcie się i zabierajcie do pracy.

Zaczynamy od ustawienia samochodu na równej i płaskiej powierzchni. Szczególnie w okresie zimowym ważne jest, aby podczas wymiany olej był rzadki. Rozgrzejcie zatem silnik, dzięki czemu bez trudu usuniecie go z silnika. Oczywiście samą operację przeprowadzamy przy wyłączonym motorze. Brak smarowania silnika może doprowadzić do jego zatarcia. Jeśli macie dostęp do kanału operacja będzie jeszcze wygodniejsza.

Kiedy motor jest już cieplutki, jak świeżo wypieczone przez Waszą babcię jagodzianki, zabieramy się za poszukiwanie korka spustowego oleju. Jest on zazwyczaj umiejscowiony pod silnikiem, w misce olejowej. Pomysły producentów są bardzo różne, więc przed przystąpieniem do pracy sprawdźcie, jakim kluczem poluzujecie korek w Waszych czterech kółkach. Najczęściej są to zwykłe, sześciokątne śruby, niekiedy mają one gniazdo typu TORX.

Pod korek spustowy podstawiamy naczynie, do którego zlejemy stary olej. Tutaj ważna uwaga – zużyty olej jest toksyczny. Absolutnie nie wolno go wylewać do kanalizacji, a tym bardziej na posadzkę warsztatu, lub mówiąc wprost – do kanału. Dostępność wolnostojących kanałów w miastach nie jest usprawiedliwieniem dla zatruwania środowiska – olej należy zebrać i przekazać do punktu, który zajmuje się jego utylizacją. Czasami przyjmują go warsztaty posiadające instalację CO zasilaną piecem na zużyty preparat. Analogicznie postępujemy z filtrem oleju, który podczas wymiany również zastępujemy nową częścią, a zużyty – utylizujemy.

Sam filtr odkręcamy na kilka sposobów – jeśli jest to metalowy cylinder, możemy go odkręcić za pomocą klucza do filtrów bądź w najprostszym wypadku przebijamy płaskim śrubokrętem. Tutaj także panuje dowolność – niektórzy producenci stosują filtry wkręcane bezpośrednio do bloku silnika, inni papierowe wkładu umieszczane w specjalnej puszce. Nowy filtr, przed zamontowanie, powinniśmy nasmarować świeżym olejem. Pokrywamy nim uszczelkę, kąpiel całego elementu w oleju nie jest wskazana.

Kiedy olej spłynie z silnika, zakręcamy korek spustowy i wkręcamy nowy filtr. Przechodzimy pod maskę silnika i szukamy kolejnego korka – tym razem tego, przez który wlejemy świeży olej. Korek jest duży i dobrze oznaczony. Szukajcie go w okolicy pokrywy zaworów – to ten element, na którym producenci często chwalą się liczbą zaworów w silniku i jego pojemnością. W nowszych autach motor jest przykryty plastikową osłoną. Do wymiany oleju nie musimy jej demontować.

Nie mamy wprawdzie zbyt wiele miejsca na opis konkretnych olejów i ich właściwości, więc umawiamy się, że zawsze stosujemy taki środek, jaki przewidział producent auta. W tym przypadku nie ma miejsca na kompromisy – możemy oczywiście wybrać ulubioną markę, ale zwracajmy ważną uwagę na specyfikację, która powinna być zgodna z tym, co zapisano w książce obsługi. Także tam szukajmy informacji o ilości oleju, jaka mieści się w silniku. Przy motorach o pojemności od 1,4 do 2 litrów jest to zazwyczaj w granicach 3,5-5 litrów.

Po zaaplikowaniu świeżego oleju dokręcamy korek i sprawdzamy jego stan na bagnecie. Powinien mieścić się pomiędzy specjalnymi znakami. Zadowoleni z nowych umiejętności zamykamy maskę i włączamy motor. Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów sprawdzamy ponownie jego poziom i ewentualnie uzupełniamy braki.

Na koniec jeszcze jedna uwaga – producenci zakładają, że nasz silnik może zużywać olej, a stosowną informację o konkretnej ilości zamieszczają w instrukcji obsługi auta. Pamiętajmy, aby regularnie sprawdzać jego stan. Wprawdzie człowiek nie umrze jeśli nie umyje zębów, ale silnik auta bez oleju – owszem.

Ten i inne moto porady oraz ciekawe projekty “Zrób To Sam” znajdziecie również na moim blogu – PanFleks.

Zapraszam!

Kategoria posta: Porady