Renowacja starego fotela – część 2

Po kilkudziesięciu godzinach pracy nad moim starym fotelem zaczynał przypominać to, czym był wyjeżdżając z fabryki. W poprzednim odcinku opowiedziałem Wam o jego demontażu i drobnych naprawach. Dzisiaj będzie o dopieszczaniu detali, tapicerowaniu i wykańczaniu. Fotela, oczywiście.

Z czystej ciekawości policzyłem, ile czasu zajmuje odnowienie takiego mebla. W moim przypadku było to około 30-35 godzin – tyle czasu zajęło usunięcie starej powłoki, dokładne wyczyszczenie drewnianych elementów, położenie nowej tapicerki i wykończenie fotela. Długo, prawda? Kiedyś wydawało mi się, że rzemieślnicy przesadzają z ceną odnowienia sofy, która wynosi jakieś 70% wartości nowego mebla. Niestety, to bardzo pracochłonne zajęcie, więc miejcie to uwadze, gdy traficie do stolarza i zlecicie mu podobną pracę :)

Po kilkudziesięciu godzinach pracy fotel zaczął wyglądać jak... człowiek :)

Po kilkudziesięciu godzinach pracy fotel zaczął wyglądać jak… człowiek :)

Jakie są kolejne etapy pracy nad naszym meblem? Postanowiłem, że zrobię to solidnie – tak, aby mebel wytrzymał kolejne kilkanaście lat eksploatacji. Fotel był wykonany z buczyny, która jako taka niespecjalnie nadaje się na meble, ponieważ ma higroskopijną budowę – oznacza to, że drewno wchłania bardzo duże ilości wilgoci, paczy się i wykrzywia. W meblarstwie stosowany jest buk parzony – czyli to samo drewno, ale poddane specjalnej obróbce. Sama konstrukcja to drewno iglaste – zachowane w dość dobrym stanie. Niektóre elementy wykonałem od nowa, ale sam szkielet siedziska wzmocniłem jedynie drewnianymi kołkami (kołek ryflowany – do kupienia w każdym markecie budowlanym).

Niektóre elementy wymagały odświeżenia, inne wymiany na nowe. Na fotce wzmocnienia konstrukcji fotela.

Odświeżyłem również metalowe okucia fotela – wprawdzie znajdują się pod tapicerką i nie są widoczne, ale fakt, że pod nową pianką i materiałem jest coś zardzewiałego jakości specjalnie mnie nie cieszył. Renowacja okuć polegała na przeszlifowaniu ich papierem ściernym, a następnie polakierowaniu podkładem antykorozyjnym i lakierem.

 

 

Niektóre elementy fotela, jak chociażby kawałki płyty HDF, które tworzyły oparcie, należało także wymienić. Do jej zamocowania użyłem kleju oraz zszywacza tapicerskiego:

Piankę tapicerską przyklejałem bezpośrednio do konstrukcji fotela. Przekrój “geologiczny” wygląda tak: gumowe pasy, warstwa pianki, włóknika, warstwa pianki, materiał, materiał obiciowy.

Przed naniesieniem kleju należało solidnie odkurzyć gumowe pasy

Wykończenie fotela polegało w moim przypadku na nałożeniu na konstrukcję kilku warstw oleju. Ponieważ był to olej barwiący, w obawie przed zbyt cielnym kolorem, położyłem dwie warstwy oleju barwiącego, a następnie dwie bezbarwnego – do czasu, aż drewno przestało “pić” olej. Wspominałem o tym, że chciałem zadbać o wszystkie detale. Dlatego też postanowiłem polakierować również śruby, które łączą siedzisko z resztą konstrukcji. Do montażu użyłem śrub zamkowych, na czas lakierowania włożyłem je do otworów nawierconych w kawałku drewnianego odpadu. Myślę, że efekt końcowy jest wart zachodu :)

 

Na zakończenie kilka zdjęć odnowionego mebla:

 

 

 

Kategoria posta: Porady

  • tochnik

    Witam
    Dokladnie co to był za olej do zakonserwowania elementów drewnianych?
    Co sądziś o rozwiązaniu z lakierem?
    Pozdrawiam