Szafka na narzędzia ogrodowe – część 2

Pamiętacie naszą szafkę na narzędzia ogrodowe? Nadszedł czas na dopisanie ostatnich stron tej historii. Do końca zostało nam już tylko kilka kroków. Sprawdźcie jak z zadaniem poradził sobie PanFleks.

W ostatnim wpisie przycięliśmy i zmontowaliśmy szkielet szafki. Teraz nadszedł czas na zamontowanie prowadnic. Nie będę one tutaj zastosowane w typowej aplikacji, więc musimy się trochę nagimnastykować. Zamocujemy je na dodatkowych listwach, które przykręcimy do dolnego i górnego wieńca szafki.

Z boku szafki powinniśmy wykonać dodatkowe wycięcie, aby prowadnica, podczas otwierania drzwi, mogła się swobodnie wysuwać. Możemy zrobić to frezarką górnowrzecionową, a jeśli takowej nie posiadamy, małą piłą i dłutem.

Swój prototyp przeznaczyłem na narzędzia ogrodowe. Ponieważ jednak jest ona dość wysoka, postanowiłem wygospodarować miejsce na dodatkową półkę. Narzędzia zaś będą wieszane na specjalnych kołkach. Taką listwę możemy wykonać w bardzo prosty sposób. Przygotowujemy szeroką deskę (jej grubość może być taka sama, jak grubość klejonki wykorzystanej do budowy szafki) oraz kilka kołków meblowych. Na desce odznaczamy w równych odległościach miejsce na kołki. Następnie wiercimy otwory (uwaga, nie na wylot!). Kołki smarujemy klejem i wciskamy je do wywierconych otworów.

Półki to kawałek odpadu z budowy szafki oparty na cienkich listewkach przybitych do boków szafki.

Szafka jest już niemal gotowa. Pozostały nam tylko do zamocowania plecy. W najprostszej opcji wycinamy z płyty pilśniowej formatkę o wielkości szafki, a następnie przybijamy ją małymi gwoździkami. Jeśli mamy ochotę na bardziej profesjonalne wykonanie, to w bokach szafki, około 1,5 centymetra od krawędzi, wycinamy za pomocą piły tarczowej rowek na głębokość około 10 mm, a następnie wsuwamy weź formatkę z płyty HDF. Jeśli zastosujemy w projekcie specjalne zawieszki meblowe, powinniśmy jeszcze wyciąć w plecach otwory na haki.

Nasza szafka jest już gotowa a ostateczny efekt wygląda tak:

Szafkę powinniśmy zabezpieczyć przed wpływem warunków atmosferycznych. Do wyboru mamy olej, bejcę, bądź lakier. Ten ostatni proces jest uzależniony w dużej część od planowanego przeznaczenia mebla. Jeśli szafka będzie na stałe w wilgotnym garażu, bądź piwnicy, możemy nasączyć drewno olejem. Bejca i lakiery są odpowiednimi preparatami do przeznaczenia wewnątrz pomieszczeń, chociaż są oczywiście wyjątki – na rynku znajdziemy bardzo duży wybór preparatów wykończeniowych przeznaczonych do mebli i konstrukcji na zewnątrz budynków. Ważną rzeczą jest także klej, jakiego użyjemy do przygotowania szafki. Jeśli projektowany przedmiot będzie narażony na czynniki atmosferyczne, zawsze używam klejów poliuretanowych. Podczas aplikacji powinniśmy mieć pod ręką rękawice ochronne, z uwagi na to, że klej podczas wiązania pęcznieje i brudzi. Nadmiar usuwamy specjalnym rozpuszczalnikiem, bądź szmatką. Gdy chcemy, aby powierzchnia była nienagannie wykończona, najdrobniejszą nawet plamę z kleju usuwamy zaraz po jego zaaplikowaniu. Późniejsze szlifowania może nie przynieść nam oczekiwanego efektu. Zasadniczo nasza szafka nie potrzebuje specjalnych zabiegów konserwacyjnych. Wybór odpowiedniego lakieru bądź bejcy zabezpieczy drewno, a same prowadnice są nasmarowane przez producenta. Ponieważ nie będą narażone na deszcz, nie ma potrzeby ich dodatkowego smarowania.

Tak zaprojektowana i wykonana szafka zagwarantuje bezpieczne przechowywanie i przedłuży trwałość narzędzi. Z resztą zobaczcie, one same wyrywają się, by w niej zamieszkać :)

 

 

Kategoria posta: Porady

  • Arek

    Pomysł fajny, ale wykonanie katastrofa: sosna, te pancerne paskudne prowadnice, wkręty, sztyfty, ołówki na elementach. Teściowa by mi to z ogrodu wywaliła 1 dnia.

    • Pan Fleks – blog DIY, testy na

      Dlatego bardzo się cieszę, że szafka mojej teściowej stoi w piwnicy, nie w ogrodzie :) Ale tak poważnie, Jarek – nie wiem, czy przeczytałeś pozostałe wpisy na tym blogu i czy do końca zrozumiałeś ideę Sprytnego Bloga? Tutaj nie chodzi o to, aby wykorzystać maksymalnie dużo połączeń stolarskich. Co do wykonania, odpowiadam.

      1) Sosna – no tak, myślę, że około 99% czytelników tego bloga wykorzystuje ją w swoich projektach. Sugerujesz, że szafka do piwnicy powinna być wykonana z dębiny, czy egzotyka? ;-) Formatki skleiłem z odpadów, które pozostały z innego projektu – wspominam o tym w tekście.

      2) Pancerne prowadnice – no tak, są spore, bo to prowadnice szufladowe. Dostępne w większości sklepów, w których robią zakupy majsterkowicze. Czy zamiast nich miałem zrobić drewniany odpowiednik?

      3) Sztyfty – zgadza się, są. Zamocowałem nimi plecy – ale tylko do dolnego i górnego wieńca. plecy są wpuszczone do boków szafki, nikt nie wypchnie ich pakując zbyt dużo do szafki, tak jak w przypadku mebli użytkowych, Uważam, że to w tym przypadku rozsądne rozwiązanie.

      4) Wkręty… No tak, wiesz, trudno mi polemizować. Myślę, że większość czytelników tego bloga ich używa. Oczywiście mogłem skleić na lamelki, albo kołki, ale nie zapominaj, że to miał być prosty projekt.

      5) Ołówek na elementach – faktycznie, zdjęcia robiłem w trakcie pracy, mogłem usunąć ślady, nie wygląda to estetycznie.

      PS. Może skusisz się i zrobisz podobny mebelek po swojemu? Myślę, że admin z chęcią wrzuci te projekt na bloga. Pamiętaj tylko, żeby użyć do niego ogólnodostępne narzędzia i materiały – to blog dla fanów DIY.