Zrób to sam – zabudowa z płyt kartonowo-gipsowych (część 1)

Płyty kartonowo-gipsowe są autorami małej rewolucji w branży budowlanej. Odkąd pojawiły się w masowej sprzedaży, aranżacja pomieszczeń stała się prostsza i tańsza, a prostą zabudowę może wykonać nawet początkujący majsterkowicz. Wystarczy, że będzie pamiętał o kilku zasadach, a przed pracą zgromadzi zestaw podstawowych narzędzi. Dla tych, którzy czują potrzebę tworzenia z karton-gipsu – krótki poradnik: jak zbudować prostą zabudowę z płyt GK.

Płyty GK występują w kilku odmianach – zwykła (najczęściej szara), wodoodporna (zielona) i ogniotrwała (różowa). Pierwszą z nich stosujemy w większości przypadków, gdy budujemy ściankę działową lub półki, które stoją w suchych pomieszczeniach. Zieloną wykorzystamy, np. w łazience, do zabudowy wanny, prostowania ścian przed ułożeniem glazury, etc. Producenci oferują dodatkowo, w ramach systemu, specjalne taśmy i masy izolacyjne, ale o tym wspomnimy jeszcze później. Standardowy rozmiar płyty to 1200x2600x12,5mm. W sprzedaży występują również inne wymiary i grubości – np. połówka lub ćwiartka płyty, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem wtedy, gdy mamy do zrobienia jakąś niewielką rzecz, np. prostą zabudowę grzejnika bądź rur. Taką płytę przewieziemy także bez problemu samochodem osobowych. Płyty mocuje się do konstrukcji ze stalowych profili. Tutaj wybór także jest ogromny – profile ścienne, sufitowe, etc. W zależności od przeznaczenia naszej ścianki, stelaż będziemy mocowali do sufitu, ściany, albo podłogi.  Jakich narzędzi używa się przy zabudowie z karton-gipsu? Potrzebna nam będzie miara, ołówek, ostry nóż, wiertarko-wkrętarka, wiertarka, a także poziomica.

Mój projekt nie należał do bardzo skomplikowanych. Na jednej ze ścian pokoju dużo wcześniej zabudowałem rury od centralnego ogrzewania. Postanowiłem, że podobną ściankę postawię po przeciwnej stronie, a pomiędzy nimi zamocuję kilka półek.

Powinny być na tyle mocne, aby nie oderwały się od ściany przy większym obciążeniu, z drugiej zaś strony nie przewiduję, że będą na nich stały kamienie, bądź cegły – mają to być raczej półki na bibeloty. Pierwszy krok to pomiary – musimy sprawdzić jak szeroka i wysoka powinna być nasza ścianka i półki. Pod tym kątem wybieramy odpowiednie profile, pamiętając, że szerokość naszej ściany do szerokość profilu plus dwie grubości płyty, które do niego przykręcimy.

Wymiary przenosimy na profile, zaznaczamy – najwygodniej będzie użyć jakiegoś niezmywalnego markera – a następnie tniemy. Do cięcia profili możemy użyć szlifierki kątowej z cienką tarczą, albo nożyc do blachy.

Profile mają już na etapie produkcji otwory montażowe – ponieważ jednak do mojego projektu odkopałem jakieś piwniczne zapasy, dodatkowo nawiercałem otwory pod kołki.

Najwygodniej do mocowania stelaży użyć kołków na, tzw. Szybki montaż. W odróżnieniu od tradycyjnych dybli, mają one śrubę z zaostrzonym końcem, która wyglądem przypomina gwóźdź. Takiej śruby nie wkręcamy, a wbijamy w kołek. Gwint służy do tego, aby ewentualnie wymontować śrubę.

Kołki do szybkiego montażu występują w kilku wersjach. Ja wybieram te z dodatkowym kołnierzem, które przekładam przez profil. Kołnierz dodatkowo dociska profil, więc nie martwię się tym, że wbiję go zbyt głęboko.

To wstępny etap prac. Końcowy ich efekt już wkrótce. Śledźcie Sprytny Blog i bierzcie sprawy we własne ręce.

 

 

Kategoria posta: Porady